I na schodach, aby sprostać…

…I na schodach, aby sprostać
Nie wyjdzie z latarnią.
W migotliwym świetle księżyca
Poszedłem do cichego domu.

Pod zelenoy lampy,
Z martwym uśmiechem,
A szepcze friend: “Sandrilyona!
Jak dziwnie twoje Gołoś!”

Ogień gaśnie płomień;
słaby, pękanie świerszcz.
brat! ktoś wziął pamięć
Mój biały pantofel

I dał mi trzy ząbki,
Nie podnosząc oczy.
O słodkie dowodów,
Gdzie mogę cię ukryć?

A serce jest gorzka wierzyć,
tak blisko, najbliższym czasie,
Że wszystko będzie mierzony
Mój biały pantofel.

1913

głosowanie:
( 1 oszacowanie, średni 5 od 5 )
Podziel się z przyjaciółmi:
Anna Achmatowa
Zostaw odpowiedź