Telefon – Korney Chukovsky

zadzwonił mój telefon.
- Kto mówi?
- Słoń.
- Skąd?
- Z wielbłąda.
- Czego potrzebujesz?
- Czekolada.
- Dla kogo?
- Dla mojego syna.
- Ile wysłać?
- Tak, pięć funtów
Albo sześć:
Nie może już jeść,
Nadal mam to małe!

A potem zadzwoniłem
Krokodyl
I zapytał ze łzami:
- Mój drogi, dobry,
Wyślij mi kalosze,
I ja, i kobiety, i Totoshe.

- Czekaj, nie ty
Zeszły tydzień
Wysłałem dwie pary
Doskonałe kalosze?
„Ach”., oni, co wysłałeś
Zeszły tydzień,
Jedliśmy dawno temu
A my czekamy, nie będzie czekać,
Kiedy wyślesz ponownie
Na nasz obiad
Tuzin
Nowe i słodkie kalosze!

A potem zawołały króliczki:
- Czy możesz wysłać rękawiczki?

I wtedy małpy zawołały:
- Wyślij, Zapraszamy, książki!

A potem zawołał niedźwiedź
Jak zacząłeś, jak zacząłeś płakać.

- Zgadłeś, Niedźwiedź, nie ryczeć,
Wyjaśnić, Co chcesz?

Ale on jest tylko „moo” da „moo”,
Czemu, czemu -
Nie rozumiem!

- Powiesić, Zapraszamy, rura!

I wtedy zawołały czaple:
- Wyślij, Zapraszamy, krople:

Zjedliśmy dziś za dużo żab,
Bolały nas żołądki!

I wtedy zawołała świnia:
- Przyślij mi słowika.
Dziś jesteśmy sami ze słowikiem
Zaśpiewaj wspaniałą piosenkę.
- Nie, nie! Słowik
Nie śpiewa dla świń!
Lepiej zawołaj wronę!

I znowu niedźwiedź:
- O, uratuj morsa!
Wczoraj połknął jeżowca!

I takie bzdury
Cały dzień:
Niezłe lenistwo,
Niezłe lenistwo,
Niezłe lenistwo!
Wtedy pieczęć zawoła, potem jeleń.

A ostatnio dwie gazele
Dzwonili i śpiewali:
- Naprawdę
W rzeczywistości,
Wszystko wypalone
Karuzela?

„Ach”., czy myślisz o tobie, gazele?
Karuzela nie wypaliła się,
I huśtawka przetrwała!
Mógłbyś, gazele, nie rób hałasu,
A w przyszłym tygodniu
Galopowałbym i siadał
Na karuzeli huśtawki!

Ale nie słuchali gazeli
I nadal grzechotał:
- Naprawdę
W rzeczywistości,
Wszystko się huśta
Wypalony?
Co za głupia gazela!

I wczoraj rano
Kangur:
- Czy to nie jest mieszkanie
Moidodyra? -
zdenerwowałem się, tak jak świcie:
- Nie! To mieszkanie kogoś innego!!!
- A gdzie jest Moidodyr?
- Nie mogę ci powiedzieć ...
Zadzwoń pod numer
Sto dwadzieścia pięć.

Nie spałem od trzech nocy,
jestem zmęczony.
Zasypiam,
Zrelaksować się…
Ale gdy tylko się położę -
Połączenie!
- Kto mówi?
- Rhino.
- Co?
- Kłopot! Kłopot!
Biegnij tu wkrótce!
- O co chodzi?
- Zapisać!
- Kogo?
- Hipopotam!
Nasz hipopotam wpadł do bagna ...
- Wpadł na bagno?
- Tak!
Ani tam, ani tutaj!
o, jeśli nie przyjdziesz -
Utonie, utopić się na bagnach,
Umrze, znikać
hipopotam!!!

- okej! biegnę! biegnę!
Jeśli mogę, Wsparcie!

o, to nie jest łatwa praca -
Wyciągnij hipopotama z bagna!

Oceniać:
( Brak oceny )
Podziel się z przyjaciółmi:
Anna Achmatowa