Maskarada w parku

Księżyc oświetla okap,
Wędruje wzdłuż grzbietów rzeki…
Zimne ręce markizy
Tak pachnące, łatwo.

“o księciu!- uśmiecha, prisela.-
Na zdjęciu, jesteś naszym vis-a-vis” ,-
I leniwie zbladł pod maską
Ze spalania przeczuć miłości.

Zaloguj ukrytą SILVER topolę
I niskie chmiel spadające.
“Bagdad czy Konstantynopol
będę podbić, mój piękny!”

“Jak się uśmiechasz rzadko,
boisz, markiza, przytulić!”
Ciemne i chłodne w altanie.
“dobrze! chodźmy tańczyć?”

na zewnątrz. na vyazah, na Klon
Kolorowe światła drżą,
Dwie panie w zielonych ubraniach
Z mnisi są zakłady.

i blady, bukiet azalie,
Ich śmiech spełnia Piero:
“mój książę! o, Czy nie uszkodzony
Markizy na kapeluszu piórko?”

<1912>

głosowanie:
( Brak oceny )
Podziel się z przyjaciółmi:
Anna Achmatowa
Zostaw odpowiedź