Strach, w ciemności sortowania rzeczy…

Strach, w ciemności sortowania rzeczy,
Moonbeam sugeruje topór.
Za ścianą słychać odgłos złowieszczy –
Co to jest, szczur, duch albo złodziej?

W upalny kuchni zalewaniem,
Drżenie deski poprzez przewody,
Z błyszczącą czarną brodą
Za oknem, poddasze miga –

I uspokoić. Jak był zły i zwinny,
Mecze ukrył i zdmuchnął świecę.
Byłoby lepiej pobleskivane wiał
W klatce piersiowej celem karabinów,

Lepiej jest być na zieleń
Położyć się na chodniku niemalowanej
I pod kliki radości i jęki
Czerwona krew upływa przed zakończeniem.

Uścisk przekroju gładka:
Chrystus, świat moja wierna dusza!
Zapach zgnilizny nieświadomego słodki
pochodzi ona od chłodnych arkuszy.

1921

Oceniać:
( Brak oceny )
Podziel się z przyjaciółmi:
Anna Achmatowa
Dodaj komentarz