Doszedłem do poety odwiedzić…

Alexander Blok

Doszedłem do poety odwiedzić.
dokładnie w południe. niedziela.
Cisza w pokoju przestronny,
A okna mróz.

I szkarłat słońce
Powyżej kudłaty niebiesko-szarym dymem…
Jako gospodarz milczy
Wyraźnie patrząc na mnie!

Jego oczy są,
Pamiętaj, że każdy powinien;
I lepiej, ostrożny,
Oni i nie wygląda.

Ale przypomniał sobie rozmowę,
dymny południe, niedziela
Dom posiada szare i wysoki
Przy bramach morskich Neva.

styczeń 1914

Oceniać:
( 1 oszacowanie, średni 5 od 5 )
Podziel się z przyjaciółmi:
Anna Achmatowa
Dodaj komentarz